"Braun z Mentzenem i Kaczyńskim nas zje". Polityk ostrzega
Jak wynika z nowego badania CBOS, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w pierwszej połowie marca, Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 29,2 proc. głosów, o 0,4 pkt proc. mniej niż w poprzednim sondażu tej pracowni z końca lutego.
Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 21,1 proc., co oznacza wzrost o 2,8 pkt proc.
Trzecie miejsce zajęła Konfederacja Wolność i Niepodległość z poparciem 11,1 proc. (spadek o 2,3 pkt proc.). Tuż za nią uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, którą wskazało 11 proc. respondentów (wzrost o 1,1 pkt proc.).
Biedroń: Uratowaliśmy Polskę przed PiS-em, Mentzenem i Braunem
Do rosnącej siły ugrupowań prawicowych odniósł się w poniedziałek na antenie RMF24 europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń.
– Łatwo jest siedzieć na kanapie z piwem i konsolą i obserwować ten mecz. Dla mnie ważne jest, żeby w tym meczu uczestniczyć, łapać tego byka za rogi i brać odpowiedzialność. Jeżeli dziś nie weźmiemy odpowiedzialności, to przyjdzie jutro Braun z Mentzenem i Kaczyńskim i nas zje – stwierdził polityk.
– Kiedy przyszedł moment próby i dojrzałości, połączyliśmy siły na lewicy i dziś po 18 latach lewica wróciła do władzy. Uratowaliśmy Polskę przed PiS-em, Mentzenem i Braunem – dodał.
Biedroń podkreślił, że jego ugrupowanie doprowadziło do tego, że "jesteśmy w rządzie dzisiaj".
Polityk Lewicy: Nawet orbanowskie Węgry mają ustawę
Europoseł skomentował orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zobowiązał warszawski urząd stanu cywilnego do wpisania do krajowego rejestru małżeństwa jednopłciowego, które zostało zawarte za granicą.
– To jest decyzja urzędnicza. Ja czekam w końcu na równość. Jestem obywatelem polskim podobnie jak kilka mil obywateli żyjących w tego typu związkach. Żyjemy w sercu Europy, a jesteśmy skansenem Europy, jest niewiele takich krajów w Europie – powiedział Biedroń.
Jak zaznaczył: "Ta decyzja polega na tym, że osoby, które zwarły takie małżeństwa poza granicami, powinni mieć możliwość zadeklarowania tego w Polsce". – Nawet orbanowskie Węgry mają ustawę – przypomniał polityk.
Zdaniem Biedronia, "to jakieś kuriozum, że my w 2026 roku w tak prostych sprawach jak czynność administracyjna dotycząca uznania, że dwie osoby ze sobą żyją, robimy jakieś larum".
"To tykająca bomba"
Robert Biedroń odniósł się również do perspektywy ewentualnego polexitu.
– Patrząc na to, co się dzieje na świecie i w Polsce, to myślę, że wszyscy powinniśmy się martwić o instytucje demokratyczne. Skrajności prawicowe rozsadzają UE – powiedział deputowany do Parlamentu Europejskiego.
– To tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć – dodał.